Pod osłoną nocy wyruszam... Ma katana odbija światło księżyca, a ja kroczę dumnie.... To jest mój czas. Moje miejsce, moja chwila. Twa krew mnie zwabiła. Nie mogę jej jednak dostać... Nie ma cię przy mnie, a powinieneś... powinieneś dać mi choć kroplę tej krwi... Ale ciebie tu nie ma. I nigdy cię nie będzie... bo jesteś wytworem mego umysłu... mej wyobraźni i wiary w niemożliwe.
Dlatego, więc...
Pod osłoną nocy wyruszam, a ma katana lśni w świetle księżyca...
[Zazwyczaj mam nick Black_Angel, więc nie dziwcie się, że w tytule jest Angel, a nie Black---cat :P] |